poniedziałek, 14 kwietnia 2014

proszę mnie głaskać.

- Ej. Co ty teraz w zasadzie robisz? 
- Szczerze? Opierdalam się.

Taka wymiana zdań zawiera się w prawie każdej mojej rozmowie z kimś znajomym, z którym nie mam do czynienia zbyt często. Czasami robią wielkie oczy i pytają „jak to?”, a czasami uśmiechają się i odpowiadają, że „nic się nie zmieniło”.

Taka prawda, wciąż mam niewiele do roboty, a prawie każdy dzień zaczynam nie wcześniej niż w okolicach jedenastej. Na zmianę siedzę na tyłku i przeglądam internety, oglądam seriale albo powoli się ogarniam by wieczorem wyjść i spotkać się ze znajomymi, którzy akurat a) wcześnie skończyli zajęcia b) mają wolne jutro c) rzucili studia d) są wciąż w liceum.

Przesiadywanie z przedstawicielami dwóch pierwszych grup jest w zasadzie dość zabawne. Bo są dwie opcje – albo nie uda mi się odezwać przez długie godziny ani słowem i mogę jedynie przysłuchiwać się dyskusjom na temat wykładów, wykładowców, ćwiczeń i zaliczeń albo, po szybkich wzajemnych studenckich apdejtach, nagle znajduję się w centrum uwagi całego świata, a moje opowieści o krojeniu pieczarek na kacu bądź o metodzie produkcji cukru z buraka cukrowego (o którym wiem już wszystko, jestem buraczaną specjalistką!) są wysłuchiwane niczym dobre kazanie podczas niedzielnej mszy.
Lubię Was. Nawet czasem lubię Was słuchać. Czasem.

Myśląc o tych, którzy rzucili studia, przychodzi mi na myśl niewiele osób, przez co niewiele mówić mogę. Chociaż i w tym wypadku moje ego zostaje zagłaskiwane na śmierć - bo słucham, że dobrze zrobiłam. Dziękuję, wiem
Mimo, iż był to totalny przypadek. 

Boję się, że znowu dostanę po uszach za gloryfikację moich wyborów, no ale co ja mogę zrobić. Świetnie się bawię, gdy jestem słuchana. Jak to baba. A robienie czegoś innego daje mi ku temu przepiękne okazje. 

Jednak wbrew stwarzanym przeze mnie pozorom, nie różnimy się tak bardzo. Studenckie stereotypy (o imprezowaniu, niechodzeniu na zajęcia i tak dalej) dotyczą też mnie, mimo odwrotnego planu tygodnia. Ale na ten temat pojęczę następnym razem. 
Bo nie ma lekko! Chwilami.


2 komentarze:

  1. "boże, jutro kolos, zaliczenie ćwiczeń, czterdzieści wykładów o niczym"- ELA, TYPOWA STUDENTKA KIERUNKU BEZ PERSPEKTYW!

    OdpowiedzUsuń
  2. cieszę się, że bawi Cię czas spędzany ze mną :D <3

    OdpowiedzUsuń